Paproć - szklany witrażyk hand made
  • Paproć - szklany witrażyk hand made
  • Paproć - szklany witrażyk hand made
  • Paproć - szklany witrażyk hand made
  • Paproć - szklany witrażyk hand made
  • Paproć - szklany witrażyk hand made

Paproć - szklany witrażyk handmade

Szklany okrągły witrażyk hand made z zamkniętym wewnątrz liściem dzikiego wina i gałązką tasznika - delikatna ozdoba na okno. 

75,00 zł
Ilość

 

Czas i koszty wysyłki

 

Zwroty i reklamacje

Szklany okrągły witrażyk z zamkniętym wewnątrz liściem dzikiego wina i gałązką tasznika, przez który przenikają promienie słońca. 

Witraż ze szkła, ręcznie robiony metodą Tiffaniego, polegającą na łączeniu kawałków szkła taśmą miedzianą i pokryciu tych łączeń cyną. Wewnątrz zamknięty kawałek ulotnego lata. Urocza ozdoba na okno.

Witrażyk zawieszony na sznurku konopnym.

Witraż wykonał Mykola Danyliuk - młodzieniec pochodzący z Ukrainy, którego koleje losu rzuciły na Warmię. Tu Mykola rozkochał się w tworzeniu szklanych cudów - witrażyków, kolczyków, wisiorków - wszystkie niemal wykorzystują susz roślinny i pięknie grają światłem wpadającym w szkiełko.

Dla kogo: dla tych, którzy chcą zatrzymać na dłużej kawałek słońca i lata, dla miłośników przyrody.

Wymiary: 

średnica 11 cm 

4

Opis

Średnica
11 cm

Specyficzne kody

Może Ci się także spodobać

Serce - ceramiczna...

Cena 40,00 zł

Duże gliniane serduszko poszkliwione na kolor metaliczny szary i czerwony. Można je zawiesić np. na oknie, albo na gałązce. Miła ozdoba handmade na Walentynki, ślub czy inne okazje związane z miłością lub po prostu an choinkę

Paproć - szklany witrażyk...

Cena 75,00 zł

Szklany okrągły witrażyk hand made z zamkniętym wewnątrz liściem dzikiego wina i gałązką tasznika - delikatna ozdoba na okno. 

Kilka słów o wszystkim

Pakowanie prezentów na życzenie klienta. Fot. Lidia Dzwolak
strefa-marzen.jpg
Znane i zapomniane zwyczaje ślubne. Konik weselny biały, zwany też warmińskim lub mazurskim.
Niemowlę w misce. Najlepsze pomysły na prezenty na chrzest znajdziesz wszuwarach.pl. Fot. Lidia Dzwolak