Ceramiczny kubek zgnieciony
  • Ceramiczny kubek zgnieciony
  • Ceramiczny kubek zgnieciony 1
  • Ceramiczny kubek zgnieciony 2
  • Ceramiczny kubek zgnieciony 3
  • Ceramiczny kubki zgniecione
  • Ceramiczny kubki zgniecione 1

Wielorazowa jednorazówka - zgnieciony kubek porcelanowy

Ceramiczny kubek zgnieciony jest odwzorowaniem wszechobecnych jednorazowych plastykowych naczyń, zamkniętych jednak w trwałej i szlachetnej materii. Letycja Pietraszewska zespoliła  dwie wizje - kultury fast foodów i bogactwa pięknej angielskiej porcelany, odlewając w niej jednorazowe naczynia. Dziś linia tych kubków jest znakiem rozpoznawczym artystki. 

45,00 zł
Ilość

 

Czas i koszty wysyłki

 

Zwroty i reklamacje

Ceramiczny kubek zgnieciony jest odwzorowaniem wszechobecnych jednorazowych plastykowych naczyń, zamkniętych jednak w trwałej i szlachetnej materii. To efekt dyplomowego projektu Letycji Pietraszewskiej, która zdumiała się zderzeniem kultury masowej, świata w wersji pop i fast, w którym dominują fast foody, plastik i przelotność z wyrafinowaną kulturą londyńskich galerii, muzeów, pięknem i delikatnością tworzonej tam porcelany. Zespoliła te dwie wizje, odlewając jednorazowe naczynia w porcelanie. Dziś linia tych kubków jest znakiem rozpoznawczym artystki. 

Dla kogo: Kubek jest niewielkich rozmiarów, świetnie nadaje się na chwilę relaksu z pysznym espresso. Jego niecodzienna i intrygująca forma przyciąga uwagę, zatem polecamy ten produkt tym, którzy szukają w codziennym życiu rzeczy wyjątkowych, oryginalnych i niesztampowych

O autorce

Wymiary: 

Waga: 85 g

Wysokość: 8 cm

Średnica na górze: 5 cm

Pojemność: ok. 100 ml

37

Opis

Pojemność
0,1
Waga
85
Wysokość
8
Tworzywo
ceramika szkliwiona
Średnica
5 cm (na górze kubka)

Specyficzne kody

Kilka słów o wszystkim

Pakowanie prezentów na życzenie klienta. Fot. Lidia Dzwolak
strefa-marzen.jpg
Znane i zapomniane zwyczaje ślubne. Konik weselny biały, zwany też warmińskim lub mazurskim.
Niemowlę w misce. Najlepsze pomysły na prezenty na chrzest znajdziesz wszuwarach.pl. Fot. Lidia Dzwolak