Szukaj na blogu

Szukaj

Anna Wojszel

Twórcy | 2019-02-27

Anna Wojszel

Zajmuje się upiększaniem rzeczywistości - od starych filiżanek, po odrapane przystanki autobusowe. Maluje na nich zioła, chwasty i polne kwiaty.

Inspiracją dla Anny Wojszel jest otoczenie, a przede wszystkim bliska przyroda, która dodaje jej pozytywnej energii do artystycznego działania. Do malowania wykorzystuje bardzo często rzeczy "niepotrzebne" - stare, gliniane dachówki, butelki, szkło, porcelanę, drewno, kamienie itp. 

W pracach akcentuje lokalną warmińską przyrodę - zamiast modnych liści monstery u Ani Wojszel prym wiedzie mięta, jeżówka czy chaber. Najlepiej to widać w artystycznie malowanych przez nią przystankach (można takie malowanie u niej zamówić). Jest na nich cała paleta bioróżnorodności z najbliższej okolicy. W ten sposób odmienia wygląd miejsc, w których ludzie czekają na codzienne dojazdy do szkoły i do pracy, przybliżając im zarazem rośliny rosnące za miedzą. Malowane przystanki, kamienie, gliniane dachówki, stare deski i każde inne medium, stają się miejscem nieformalnej edukacji przyrodniczej i lokalnej. 

Maluję... rysuję... fotografuję... robię to co kocham i już…  Miłość do przyrody sprawia, że dostrzegam ją i przetwarzam w nową, artystyczną formę - w taki sposób spotyka się sztuka, natura, nauka i ochrona przyrody. 

Anna Wojszel znana jest z wielu niekonwencjonalnych akcji malarskich. Nie tylko zmienia odrapane, niezbyt piękne przystanki autobusowe w rozkwiecone łąki, ale ostatnio przerobiła też starą lodówkę na szafkę z książkami. Miała trafić na śmietnik, tymczasem została pomalowana w słoneczne barwy, paprocie, chabry. Służy mieszkańcom Wipsowa do wymiany książek tzw. bookcrossingu - można w niej zostawić przeczytaną już lekturę i wziąć nową.

ZOBACZ WSZYSTKIE PRACE ANNY WOJSZEL

Niedawno pochłonęło ją wytwarzanie instrumentów muzycznych. Z wyjazdu do Francji przywiozła nasiona tykwy, które trochę bez przekonania zasadziła w ogrodzie. Okazało się, że te dość egzotyczne rośliny wyśmienicie czują się na warmińskiej ziemi (zresztą tak jak np. zadomowiona już u nas lawenda). Wyrośnięte i wysuszone owoce okazały się świetnym materiałem na warmińskie shekere - rodzaj grzechotki połączonej z bębenkiem. Potrząsanie wydrążoną tykwą, którą oplata siateczka z koralików, i rytmiczne uderzanie, daje niesamowite efekty dźwiękowe.

Artystka jest absolwentką olsztyńskiego licem plastycznego, ukończyła studia dotyczące dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego regionu na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Związana jest też z ruchem Warmiobook, zajmującym się uwalnianiem książek na Warmii i tworzeniem półek bookcrossingowch. Na co dzień pracuje w agencji reklamowej. Mieszka w Wipsowie, warmińskiej wsi niedaleko Olsztyna.

Anna Wojszel maluje lodówkę, która stanie się szafką na książki tzw. bookcrossing.

Anna Wojszel z zebranymi tykwami z własnej uprawy. Zrobi z nich warmińskie shekere, czyli instrumenty muzyczne, rodzaj grzechotek.

Przystanek autobusowy pomalowany przez Annę Wojszel w motywy lokalnych roślin i motyli.

Przystanek w Wójtowie na którym Anna Wojszel namalowała warmińską łąkę.

Przystanek pomalowany przez Annę Wojszel w błękitne niezapominajki. Motyw inspirowany haftami ludowymi.

Przystanek w Olsztynie zaaranżowany przez Annę Wojszel. Motyle, zieleń i przyroda, czyli

Dodaj komentarz

 (z http://)

Poczytaj w Szuwarach