Agnieszka Pawłowska

Twórcy | 2018-05-08

Agnieszka Pawłowska

Ma ogromną ciekawość świata, potrzebę tworzenia i wiele talentów. Pasjonuje ją historia wczesnego średniowiecza, a rękodzieło - to dawne i teraźniejsze - jest jej nieodłącznym towarzyszem.

Agnieszka Pawłowska ma ten nieczęsty dar, że posiada w życiu pasje. Jest archiwistką, pracuje w muzeum, należy do grupy rekonstrukcyjnej. Fascynuje ją świat miniony - rzeczywistość X wieku. Jak wówczas sama przędzie i farbuje wełnę, tka, szyje średniowieczne stroje, odkrywa codzienność i obrzędy dawnych wieków. Jest też matką trojga dzieci i nie wiadomo jak znajduje jeszcze czas na to wszystko. 

- Zawsze chciałam coś tworzyć. Coś wnieść, by rozjaśnić, rozchmurzyć, rozkolorowić - opowiada Agnieszka. - Nie umiem malować ani grać. Wielką sztukę pozostawiłam innym. Ale nie potrafię też utrzymać rąk bezczynnie. Sama zabrałam się za to, co umiem - szyję, tkam, przędę, wyplatam, farbuję. Mam słabość do wzorów, a kolory potrafią uwieść mnie w mgnieniu oka. Zasypiam myśląc nad kolejnymi pomysłami, analizuję dobór barw czy formę, gdy obudzę się w środku nocy. 

Rękodzieło jest jej wyciszeniem, pasją i nieodłącznym towarzyszem.  Uwielbia szyć przedmioty, które będą rozpogadzać i poprawiać humor. Które przyciągają i mają w sobie beztroskę. - Są jak czekolada, tylko w biodra nie idą - śmieje się.  Szyje to, co jej samej wpadłoby w oko. - Zabawki testuję na mojej trójce łobuzów. Jak podkradają mi coś spod igły - znaczy, że pomysł był niezły - dodaje.

Agnieszka aktualnie mieszka w Szczecinie, ale jej korzenie są warmińskie. -  Stąd pochodzi mój tata i tu mam rodzinę - wyjaśnia. - Warmia jest świetną inspiracją. Mam ogromny sentyment do tej krainy, zachwyca mnie. Uwielbiam tu wracać, choćby poprzez skojarzenia, czy wzory w moich pracach.

Dodaj komentarz

 (z http://)

Poczytaj w Szuwarach